emerytura.info.pl
3 filar prasowka kontakt
Prasówka
Czas oszczędzać więcej
Polacy powinni odkładać zdecydowanie więcej na emeryturę. Płacona dziś składka będzie oznaczała świadczenie na poziomie 40-60 proc. ostatniej płacy - pisze "Rzeczpospolita".

Jeśli ktoś pracował przez 40 lat i zarabiał 1000 zł miesięcznie, to aby mieć 1000 zł przez 20 lat na emeryturze, musi co miesiąc odkładać połowę pensji - mówi Aleksandra Wiktorow, była prezes ZUS.

Jak wynika z wyliczeń resortu pracy przygotowanych dla "Rz", aby emerytura stanowiła 100 proc. ostatniego wynagrodzenia, już dziś Polacy powinni oszczędzać o 50-300 proc. więcej niż obecnie. Dziś co miesiąc na konto w ZUS i OFE trafia w sumie 19,52 proc. wynagrodzenia każdego pracującego.

Przeprowadzona dekadę temu reforma emerytalna zmieniła zasady oszczędzania na starość. Wypłacane według niej od 2009 r. świadczenia będą uzależnione od wielkości środków zgromadzonych w czasie zawodowej aktywności na koncie w ZUS i otwartym funduszu emerytalnym (gdzie są inwestowane).

data dodania: 23-08-2008 źródło:www.wp.pl
Emerytury mogą być nawet o jedną czwartą niższe
Rząd wyliczył, ile będzie wynosiła przeciętna emerytura według nowego systemu, który wejdzie w życie w styczniu 2009 r. Dla niektórych będzie nawet o jedną czwartą niższa niż ta, która obowiązuje dzisiaj.

Dlaczego? To skutek reformy emerytalnej z 1999 r., która zakładała, że państwo przestanie dopłacać do emerytur. W nowym systemie, czyli już od stycznia 2009 r., ich wysokość będzie zależała wyłącznie od składek odłożonych w otwartych funduszach emerytalnych i ZUS.

Ile więc sobie w funduszach uzbieramy, tyle na starość dostaniemy. I to niezależnie od tego, czy zdecydowaliśmy się na OFE, czy zostaliśmy tylko w ZUS. I tak 45-letnia dziś lekarka, jeśli zarabia 5 tys. zł brutto, w starym systemie emerytalnym dostałaby 3,5 tys. zł emerytury. Ale dostanie tylko 2,2 tys. zł brutto.

Marek Góra, twórca reformy emerytalnej mówi: Trudno, tak jest sprawiedliwie. Nie można dostawać pieniędzy za nic.

A nauczyciele uciekają na wcześniejszą emeryturę, póki jeszcze mają tę możliwość. Takiego wyboru dokonała 52-letnia Maria Mazur, nauczycielka nauczania początkowego z Chełma. Ma za sobą 31 lat pracy, jeśli odejdzie z końcem roku szkolnego, dostanie ok. 1,4 tys. zł brutto. Wyliczyliśmy jej, jaką miałaby emeryturę, gdyby dopracowała do ustawowych 60 lat - niespełna tysiąc złotych. Ha, ha, ha, ale śmieszne. Nie będę czekać na tę głodową stawkę - przyznaje "GW" nauczycielka.

Co można zrobić, żeby zwiększyć swoje szanse na godną starość? Chłoń-Domińczak radzi: Pracować dłużej niż obowiązujący teraz wiek emerytalny.

Teraz to w Polsce 60 lat dla kobiety i 65 dla mężczyzny. Ale wiek emerytalny wydłuża cała Europa, np. niemiecki rząd chce, żeby i kobiety, i mężczyźni pracowali do 67. roku życia.

I my tego nie unikniemy. Gdy ludzie zobaczą pierwsze odcinki z niską emeryturą, zrozumieją to - uważa wiceminister pracy Chłoń-Domińczak.

Czy jest jeszcze inna droga? Trzeba odkładać dodatkowe pieniądze na emeryturę. I to już od momentu, kiedy się podejmie pierwszą pracę - mówi Filip Chybalski, ekspert emerytalny z Politechniki Łódzkiej.

data dodania: 22-08-2008 źródło:www.wp.pl
POLECAMY:
statystyka